A A A

WARUNKI EKONOMICZNE, CZYLI ZA ILE

Nie dajmy się zwariować reklamie. Na sprzęt i materiały fotograficzne można wydać majątek - powiedzmy, 300 tysię­cy złotych w ciągu paru dni, zakładając jaką taką podaż tych dóbr. Analiza wartości użytkowej zakupów wypadłaby jednak w 90% negatywnie dla 90% amatorów. To znaczy, że tylko 10% kupujących - zakładam w przybliżeniu - mogłoby zrobić efektywny użytek z nabytków wartości przekraczającej 30 tys. zł. Tak więc dla znacznej większości budżetów domowych nadal bardziej kapitałochłonna pozostanie gnuśna fizycznie i bierna umysłowo rozrywka telewizyjna, niż aktywne po­szukiwanie własnego spojrzenia na świat poprzez pryzmat pentagonalny. Oprócz wydatków inwestycyjnych mamy jednak ciągle - raz się zaraziwszy foto-wirusem - stałe wydatki materiałowe. Trudno tu oczywiście operować niezmiennymi cenami*) mo­żna się jednak pokusić o analizę porównawczą. Można więc przyjąć w najgrubszym przybliżeniu, że ma­teriały do fotografii barwnej są 2-3 razy droższe niż odpo­wiednie materiały czarno-białe - tak jest na całym świecie i z tym musimy się z góry pogodzić, jeśli nie możemy przystać na obraz pozbawiony kolorów. używać „odwrotek" (co nie ma swego odpowiednika w technice czarno-białej) i zadowalać się pojedynczym egzemplarzem przezrocza, licząc ewentualnie na metody kopiowania odwracalnego, które zapewne kiedyś do nas dotrą szerszym frontem, używać materiałów negatywowych, licząc się głównie z wy­konywaniem powiększeń na papierze, a w razie potrzeby -z co najmniej równie pracochłonnym procesem kopiowa­nia na błonę pozytywową. W pierwszej wersji mamy do czynienia tylko z kosztem zaku­pu rolki i jej wywołania - powiedzmy, że czyni to razem 100 jednostek wartości. W drugiej wersji ponosimy koszty tego samego charakteru, ale wynoszą one w przybliżeniu o połowę mniej - około 50 jednostek. Jest to wszakże tylko wydatek wstępny, bo nega­tyw nie stanowi produktu finalnego. Zlecając wykonanie od­bitek zakładowi usługowemu, musimy się liczyć z kosztem około 15 jednostek za sztukę, więc już przy czwartej odbitce przekroczymy koszt całej rolki przezroczy. Jednak tu właśnie należy się spodziewać najbardziej intensywnego ruchu cen -i to w dół, w związku z automatyzacją procesów kopiowania i obróbki, która doprowadziła do spopularyzowania i rozwoju tego rodzaju usług na Zachodzie do poziomu miliardów odbitek rocznie. Amator wykonujący samodzielnie powiększenia może ob­niżyć koszt odbitki mniej więcej 3-krotnie, granicę kosztów rolki przezroczy przekroczyłby więc dopiero przy dziesiątej odbitce, co przy formacie zdjęć 6*6 cm daje wynik prawie a przy 6*7 cm całkowicie - remisowy. Decydujący dla wyboru jest naturalnie cel stawiany sobie przez autora - pokazy przezroczy lub odbitki, od kieszonko­wych pamiątek do wielkoformatowych powiększeń wysta­wowych. Jako koszty uboczne trzeba doliczyć amortyzację sprzętu -wyłączając wspólny wszystkim technikom aparat - to znaczy: rzutnika, ekranu i magnetofonu w pierwszym przypadku, a po­większalnika z urządzeniem do filtracji korekcyjnej, zegara i in-. nego sprzętu ciemniowego - w drugim. Dalszym zagadnieniem jest format - wybór małoobrazko­wego pogłębia różnicę między jednostkowym kosztem przez­rocza (36 sztuk na 1 rolce) i odbitki, której cena nie zależy przecież od wielkości negatywu. Przy błonach zwojowych rosną koszty inwestycyjne: aparatu, rzutnika i powiększalnika, średnio 2-3-krotnie dla sprzętu tej samej klasy. Osobną grupę stanowią urządzenia do fotografii wielkoformatowej na bło­nach płaskich, niemal niezbędne przy pewnych pracach o cha­rakterze profesjonalnym. Jest to tylko zarys problemów ekonomicznych stojących przed adeptami fotografii. Każdy musi się sam z nimi uporać, biorąc pod uwagę własne potrzeby i dążenia, charakterystykę sprzętu i materiałów oraz aktualne ceny.